Pierwsze wyprawy cz. 6

W r. 1585 wyekwipowali kupcy londyńscy dwa okręty, noszące nazwy „Słońca” i „Księżyca” i powierzyli kierunek wyprawy ku biegunowi doskonałemu marynarzowi Janowi Dayis z Sandridge, a to celem wyszukania północnej drogi do Indii. Jakkolwiek statki przeznaczone do tych eksploracyj nie wiele się różniły rozmiarami od bark rybackich naszych czasów, odważył się jednak dzielny żeglarz na to przedsięwzięcie, a omijając brzegi Grenlandii, pogrążył się w te labirynty lodowców i przerzynał się tym szlakiem morskim, który od imienia jego zowie się odtąd cieśniną Davisa. Wprawdzie nie zastał tam lodów, ale zwrócił się ku brzegom w kierunku zachodnim i dopłynął tym sposobem do zatoki Northumberland, która mu się tą właśnie pożądaną przezeń drogą wydała. W roku następnym chciał on swoje dociekania dalej prowadzić, ale ławy lodowe zagrodziły mu przejście. Niezmordowany marynarz jeszcze w 1587 r. usiłował w trzeciej podróży dokazać swego założenia, wyruszył więc w sprzyjających nawet warunkach, ale dotarłszy do 73°, musiał się zwrócić ku południowi, i ujrzał się znowu w tej samej zatoce. Już w kilka dni potem trzeba mu było zaniechać myśli przedostania się tędy do Indii. Zwyciężony w końcu przez śniegi, lodowiska i mrozy powrócił do kraju.

 

Comments
  1. 7 miesięcy ago