Pierwsze wyprawy cz. 23

Dzięki agitacjom znakomitego geografa Petermana, obudziło się i w Niemczech zainteresowanie do podróży podbiegunowych. 24 Maja 1868 r. wyruszyła z Bergen na okręcie „Germania” wyprawa pod dowództwem Karola Koldewey, wraz z 13 ludźmi załogi. Rezultatem jej było odkrycie kilku wysp i posunięcie się na północ do 81° 5′ szerokości przy 16° 39′ zachodniej długości, to jest dalej niż dotarł do tej pory jakikolwiek parowiec.

To pierwsze powodzenie zachęciło Niemców. Drugą wyprawę urządził Petermann; na wyrestaurowanej na nowo „Germanii” objął dowództwo Koldewey; kapitanem „Hanzy” naznaczono oldenburgskiego kapitana Hegemana. Zadaniem ekspedycji, nakreślonym przez kilku uczonych, którzy w niej osobiście udział przyjęli, było dostanie się do wschodnich wybrzeży Grenlandii, a po przezimowaniu tamże, posuwanie się ku północy, ile się tylko da. Do dwudziestego lipca trzymały się statki razem, ale w tym dniu rozdzielił je silny wiatr zachodnio – południowy na zawsze. „Hanzę“ popędził wiatr ku południowi, 28 dotarła ona do brzegów Grenlandii i tu zeszedł jej czas aż do 7 sierpnia na próbach wydobycia się z pośród lodów, ale ostatecznie zamknięci zostali i zmuszeni byli urządzić się na zimę, a na lodowcu w odległości 300 kroków od statku zbudowano zimowy barak z węgla przeniesionego z Hanzy. W nocy 21 października zmiażdżyły lody wśród nawałnicy północnej Hanzę, tak że zaledwie uratowali rozbitki część zapasów, a lodowiec wraz z nimi popłynął ku południowi. Po wielu niebezpieczeństwach przybili oni 4 czerwca do wyspy Hluidle i tam dostali się do kolonii Grenlandzkiej Friedrichsthal, skąd ich następnie duński bryg zabrał do Szlezwigu.

Więcej szczęścia miała „Germania”. Przezimowawszy pod 75° 31″ szerokości północnej, gdy po długiej nocy polarnej ukazało się w lutym znowu słońce, zabrała się załoga do wiosennych ekspedycji, odbywanych saniami, w których doszła do 77° północnej szerokości (Przylądek Bismarka). Po zwolnieniu okrętu od lodów, co nastąpiło 11 lipca, ruszył „Koldewey“ ku północy i doszedłszy do 75° 29″ p. sz. znowu ujrzał przed sobą drogę przez lody zapartą. Dostawszy się do jednego z głębokich fordów wschodniej Grenlandii (Fiord Franciszka Józefa) natrafiono na uroczą podbiegunową oazę, gdzie na zielonym kobiercu łąk pasły się liczne stada najrozmaitszych zwierząt. Uszkodzenie kotła parowego nie pozwoliło na zaryzykowanie jednej jeszcze zimy w stronach arktycznych, i 11 września zawinęła „Germania” do Bremenhayen ze swojej podbiegunowej wyprawy. Załoga powróciła w najlepszym stanie, a uczeni niemieccy zbogacili swoje zbiory naukowe znakomicie.

Odkryciami odznaczyli się w tym czasie: Whymper, Anglik, Amerykanie pod dowództwem Halla, Altman z Johnsonem odkryli grupę wysp na północo-wschodzie od Spitzbergu, ze Szwedów Nordenskjold i Tobiesen równie jak Austriacy Payer i Weyprecht, a nade wszystko hr. Wilczek. W 1873 r. robi na północ wyprawę Leigh Szkot; w 1874 Anglik Wiggons, w 1875 Nares i Markham stają na czele wyprawy angielskiej, a Nordenskjold raz jeszcze udaje się na morze Karyjskie.

Trzema tedy tylko drogami dostać się można na morza podbiegunowe. Jedna z nich prowadzi między Grenlandią a Europą – druga między Grenlandią i Ameryką, trzecią stanowi cieśnina Berynga między Azją i Ameryką. Wewnątrz tego obszaru niema żadnego stałego lądu; są tylko pojedyncze wyspy, które eksploratorowie uważają za szczątki wielkiego arktycznego kontynentu, a największym z tych szczątków jest Grenlandia. Powierzchnia jej wynosi w przybliżeniu 2,200,000 kilometrów kwadratowych, z zastrzeżeniem wszakże, że tylko zachodnia część tej wyspy jest znaną, a całe wybrzeże wschodnie, z wielu przerwami, ukradkiem tylko badane, w głównych konturach przeniesionym jest na karty geograficzne. Po za tern wszystko w Grenlandii jest to istotna terrą incognita.

To samo co o Grenlandii, da się powiedzieć i o wielkim Arktycznym archipelagu na północy Ameryki, który tak zwane północno-zachodnie przejście dzieli na dwa kompleksy: południowy i północny.

Rozległy obszar morski między archipelagiem amerykańskim i północnym wybrzeżem Syberii liczy się do zupełnie dotąd niezbadanych. Na północo-zachodzie od cieśniny Beringa w niewielkiej odległości od lądu stałego leży wyspa zwana Ziemią Wrangla, dalej wprost delty rzeki Leny Nowosyberyjskie wyspy.