Pierwsze wyprawy cz. 22

Wszyscy ci dowódcy oddani zostali pod sąd, bo tak chce mieć prawo angielskie, aby sąd wojenny rozgrzeszył tego, który utracił swój okręt. Ale zanim powrócił, na mocy tego tylko, co o czynach jego upowszechnił w Londynie wcześniej przybyły naoczny świadek porucznik Pim, Towarzystwo Geograficzne uchwaliło dla niego medal zasługi. Admiralicja wydała mu nominację na kapitana marynarki królewskiej, królowa zaszczyciła tytułem baroneta, a Parlament przyznał nagrodę 10000 funtów szterlingów. Takim sposobem rozwiązanym zostało owo wielkie przed 20laty postawione pytanie. Chociaż dotykalnych korzyści nie przyniosło ono światu, dowiedziała się jednakże dzięki jemu ludzkość, że obie połowy ziemskiego globu są tylko wyspami na niezmiernym oceanie wód.

Również dla odszukania wyprawy Franklina wysłany był w roku 1853 dr Kane przez bogatego amerykańskiego armatora Grinell’a.

Kane był wybornym żeglarzem i gruntownie wykształconym człowiekiem. Wyruszył on z N. Yorku pod datą 31 Maja 1853 roku i doszedł we Wrześniu do 78° 44° szerokości północnej, gdzie nieprzebyta powłoka lodowa oceanu o dalszej podróży statkiem myśleć, nie pozwalała. Wśród niezmiernych trudności i przy wielkim braku przebył on tutaj dwie zimy, i w ciągu nich oddawał się pełnym zdumiewających przygód podróżom swoim pieszym, które go zaprowadziły lądem do Grenlandii. Doszedł on tam w ciągu 84 dni i dotarł, wedle własnych wyrachowali, aż do 81,5% szerokości północnej i tam przepędził zimę. Trudy nadmierne i surowość klimatu zrujnowały mu jednak zdrowie doszczętnie tak, że go już i klimatyczne leczenie zrestaurować nie mogło.

Dr Hayes, który uczestniczył w wyprawie Kanego w charakterze lekarza, był zdania, że odkryte przez tego ostatniego otwarte i norze jest najbardziej północną częścią mórz arktycznych, która, wedle mniemań wielu żeglarzy, wolną jest od lodów, i dlatego stanowi jedyną drogę do poszukiwanego z takimi poświęceniami bieguna północnego. Próbował też i wykonania samego, ale posunąwszy się nie wiele dalej jak Kane. zastał drogę lodami zapartą zupełnie.

W tym samym czasie przyjęli udział w wyprawach pod biegun północny także i Szwedzi. Profesor Nordenskiold przedsięwziął na parowcu śrubowym wyprawę i posunął się do 81° 42 szerokości północnej. Norwegczycy znów, trudniący się połowem wielorybów, znaleźli na Szpicbergu kopalnie węgla kamiennego, co dla okrętów wszystkich, które żeglować miały po wodach północy, było zdobyczą szczególnego znaczenia. Niemcy urządzili także w tym czasie dwie ekspedycje: jedną pod dowództwem Heuglina, znakomitego eksploratora wnętrza Afryki, drugą hrabiego Waldburg Zeil.

Po tylu wysiłkach w ludziach i pieniądzach, jakie zrobiła Anglia, dziwić się nie należy, że na czas jakiś zapanowała tutaj pewna stagnacja. To też dopiero w r. 1885 przedstawił Admiralicji Angielskiej kapitan Sherard Osborne plan, który drogę do bieguna wskazywał przez kanał Kennedy’ego, dalej przez północne zwężenie cieśniny Smitha, a dalszą przestrzeń jakoby pozostałą, należało odbyć, wedle okoliczności, jakie się trafią statkiem albo saniami. Podczas gdy w Anglii dyskutowano ten plan, wielorybnik amerykański Long, powracając z zatoki Beringa, odkrył 14 Sierpnia 1869 pod 70,75% szerokości północnej wybrzeża lądu, który na cześć rosyjskiego admirała nazwał krainą Wrangla. W każdym razie widział już ten ląd czy tę wyspę Kellet w roku 1849.

Na tę epokę przypadają również podróże angielskiego alpinisty Whympera po Grenlandii, i jego studia nad tamtejszymi gleczerami, równie jak wspomnianego przez nas dr Hayesa, który wskazaną przez siebie drogą ciągle próbował zbliżyć się do bieguna. Smutne były niezmiernie wiadomości, jakie przyniósł światu Amerykanin Hall, który, śledząc z niesłychaną gorliwością losy Franklinowskiej ekspedycji, doszedł na koniec do wniosków na niezbitych dowodach opartych, iż ostatni z członków wyprawy franklinowskiej, kapitan Crozieri inny jakiś nieznany z nazwiska człowiek, dopiero w roku 1864 dokonali męczeńskiego żywota na wyspie Southampton, leżącej w zatoce Hudsońskiej.