Pierwsze wyprawy cz. 14

Ten niezmordowany eksplorator krain arktycznych za wygrane potem wszystkim dać nie chciał. Postanowił dotrzeć do bieguna, i jeśli się nie da wodą, dostać się tam choćby po lodowiskach. Taką wyprawę zorganizował on w roku 1827 i wyruszył na nią z północno-zachodnich brzegów Spitzbergu. Dotarłszy do punktu, do którego można się było dostać, opuścił okręt na dwóch łodziach lekkich tak zbudowanych, aby się z łatwością na sanie zamieniać dały. Wziął ze sobą 28 ludzi. Z początku szło mu pomyślnie; po 20 kilometrach drogi przełożono łodzie na te sanie, i postanowiono tak je dociągnąć do bieguna samego, Znowu niejednokrotnie przychodziło zdejmować sanie, ale posuwano się mimo tego wytrwale ku północy. Spoczywano w dzień podróżowano nocą. 17 Lipca doszli tak do 82 stopnia szerokości północnej, ale tu w nocy zerwał się silny wiatr północny, który ich wraz z całym wielkim lodowiskiem odepchnął ku południowi. Po kilkakrotnych jeszcze próbach, które stale ten nieprzyjazny kierunek wiatru udaremniał, widział się Parry zmuszonym powrócić do swojego statku, co nastąpiło rzeczywiście pod datą 12 Sierpnia.

 

Comments
  1. 6 miesięcy ago