Pierwsze wyprawy cz. 13

Zastał tam jednakże taką ilość wielkich lodowisk, że zwątpił w możliwość dostania się do cieśniny Behringa, i powrócił do Anglii pod koniec Października, przyprowadzając załogę i statki w takim stanie pomyślnym, w jakim się znajdowały przy opuszczeniu kraju. Ale drogi północno-zachodniej szukał i on daremnie.

Prawie w tym samym czasie przedsięwziął John Franklin z Richardsonem nową wyprawę. Było to w roku 1821, gdy po trudach długiej i nużącej podróży na mocno szwankujących łodziach chciał on się dostać do zatoki Hudsońskiej; w tych poszukiwaniach przejścia odkrył wielką ilość wysp i zatok, ale po 42-dniowych trudach ujrzał się zmuszonym do powrotu. Najdalszym punktem ku północy, do którego dotarł, był 72 stopień północnej szerokości. Sam powrót wyprawy Franklina to pasmo trudów i niepowodzeń większych, niż doznał którykolwiek z jego poprzedników w tych podbiegunowych stronach. Dopiero 17 Grudnia 1821 doszli do fortu Providence, a w następnym roku dostali się z powrotem do ojczyzny. Trzy następne podróże Parry’ego skończyły się niepomyślnie; w ostatniej z nich nawet utracił okręt, ale zdołał jego bogate zasoby przenieść na ląd, i stało się tak, że w 6 lat potem ocaliły one życie załodze statku, prowadzonego przez Rossa, w zmarzłym bowiem piasku, przykryte warstwą śniegu, przechowały się doskonale.

To Cię zainteresuje:

– szkła progresywne optyk Kraków
– usuwanie ósemek warszawa